Flesz

  • fot. Luxdentica 2.1.jpg

    W Krakowie rusza kampania edukacyjna dla przyszłych mam. W jej ramach odbędą się m.in. bezpłatne konsultacje i spotkania edukacyjne. Akcja ma uświadomić kobietom, jaki wpływ ma higiena i zdrowie jamy ustnej na przebieg ciąży.

    Kobiety w ciąży jak ognia unikają dentysty! Powód? Przekonanie, że w ciąży nie wolno leczyć zębów. Tymczasem jest to okres, w którym kobieta powinna szczególnie zwracać uwagę na zdrowie jamy ustnej. Niewłaściwa higiena, zakażenia i próchnica mogą negatywnie wpłynąć zarówno na przebieg ciąży, jak i zdrowie dziecka. W USA w okresie ciąży pod opieką dentysty znajduje się ponad 50 proc. ciężarnych kobiet – podaje American Dental Association. W Polsce kobieta w ciąży u dentysty to wciąż rzadki widok. Zdaniem stomatologów przyczyną jest niewiedza kobiet oraz bezpodstawny lęk, że zabieg może zagrozić dziecku. Faktem natomiast jest, że nieleczone stany zapalne i choroby zębów zwiększają ryzyko przedwczesnego porodu aż 7-krotnie! Z tymi stereotypami i obawami młodych mam ma walczyć kampania „Mamo, uśmiechnij się!”, która rusza w Krakowie. Dzięki niej kobiety w ciąży będą mogły wziąć udział w bezpłatnych konsultacjach stomatologicznych, przeglądach i warsztatach poświęconych zdrowiu jamy ustnej mamy i noworodka. Pierwsze odbędą się już 26 maja.

    Co można, czego nie można?

    Dieta, odpowiednie ćwiczenia, masaże, regularne wizyty u ginekologa. Lista zadań do wykonania w ciąży jest długa. Coraz częściej jednak pojawiają się głosy, że brakuje na niej jeszcze jednej istotnej pozycji – wizyt u dentysty. Przez lata kobiety w ciąży unikały leczenia. Wokół zabiegów narosły mity, że szkodzi dziecku i lepiej poczekać na rozwiązanie. Tymczasem to właśnie ciąża może wywołać np. zapalenie dziąseł, które często pojawia się w drugim miesiącu. Wtedy konieczna staje się wizyta u dentysty.

    - Jeśli planujemy dziecko powinniśmy najpierw wyleczyć zęby. Jeśli pojawią się problemy z zębami, możemy spokojnie pójść z nimi do dentysty. W drugim trymestrze można bez obaw wykonywać nawet tak skomplikowane zabiegi jak usunięcie zęba. W żadnym wypadku nie musimy rezygnować z leczenia ortodontycznego. Można leczyć próchnicę, nawet trzeba, pod warunkiem, że nie dentysta użyje innych plomb niż amalgamatowe. Koniecznie dentystę odwiedzamy, jak pojawiają się krwawienia z dziąseł. Ten problem dotyka 10 proc. kobiet, jednak nieleczony może spowodować infekcję i wpłynąć na cały przebieg ciąży. Niestety większość kobiet w obawie o zdrowie dziecka woli przeczekać 9 miesięcy z bolącym zębem i wyrwać go dopiero po narodzinach dziecka – wylicza Dariusz Wilisowski z Centrum Stomatologii Luxdentica w Krakowie, która organizuje akcję „Mamo, uśmiechnij się!”.

    Spotkania z ekspertami

    Zdaniem dentysty konieczna staje się tutaj edukacja kobiet. – Wiedząc, jakie zabiegi są dopuszczalne, jakie rozwiązanie proponują dentyści ciężarnym, jaką dietę stosować, jak poprowadzić higienę jamy ustnej w okresie ciąży jesteśmy w stanie nie tylko zadbać o własne zdrowie, ale także zdrowie dziecka. Musi to jednak młodym mamom ktoś pokazać – mówi dr Wilisowski.

    Taki jest właśnie cel akcji „Mamo, uśmiechnij się”. W jej ramach kobiety w ciąży i przyszłe mamy zgłaszając się do Centrum Stomatologii Luxdentica w Krakowie mogą skorzystać nie tylko z bezpłatnych konsultacji, porad stomatologów i pedodontów, ale także wziąć udział w cyklicznych spotkaniach edukacyjnych w towarzystwie innych przyszłych mam. – Na początek chcemy zorganizować trzy spotkania, każde poświęcone jednemu zagadnieniu. Chcemy rozmawiać z kobietami o zdrowiu ich jamy ustnej w okresie ciąży, o wpływie higieny na zdrowie dziecka, diagnostyce i zabiegach, ale także o tym, jak dbać o ząbki i dziąsła niemowlaków, jak walczyć z coraz powszechniejszą próchnica butelkową – tłumaczy dr Wilisowski.

    Pierwsze spotkanie w ramach akcji poświęcone zdrowiu jamy ustnej w okresie ciąży, połączone z bezpłatnymi przeglądami odbędzie się 26 maja (sobota) o godz. 10 w Centrum Stomatologii Luxdentica w Krakowie. Przyszłe mamy zainteresowane udziałem w spotkaniach mogą zgłaszać swój udział, dzwoniąc do gabinetu. Udział jest bezpłatny. Więcej informacji na www.luxdentica.pl

    Tekst i zdjęcie: Biuro Prasowe Centrum Stomatologii Luxdentica
    Tomasz Pietrzak/Guarana Communications
    tel. 509 106 256 mail. tomasz.pietrzak@guarcom.pl

  • fot. Dentim clinic.1.JPG

    Leczenie implantologiczne należy do najdroższych w gabinecie stomatologicznym, może pacjenta kosztować nawet 50 tys. zł i kredyt w banku. Okazuje się jednak, że w Polsce, w porównaniu z innymi krajami europejskimi, wcale nie ma tak drogo – przekonują analitycy.

    Chociaż narzekamy na ceny leczenia stomatologicznego, pocieszmy się - inni mają gorzej, a najgorzej Brytyjczycy. Na Wyspach za pojedynczy implant zapłacimy nawet 15 tys. złotych., to prawie 4 razy tyle, co w Polsce. Drogo jest nawet w Bułgarii, gdzie ceny zaczynają się od 4,4 tys. zł, podobnie w Niemczech. Na Węgrzech jest nieco taniej, tu zapłacimy 4,2 tys. zł. – podaje portal WorldDental.org. Z kolei w Polsce ceny kształtują się na poziomie od 3,5-4 tys. zł. Pod tym względem konkurujemy jedynie z Turcją, gdzie za wszczepienie pojedynczego implantu zapłacimy około 2,6 tys. zł. Efekt? Polskie gabinety przeżywają oblężenie Brytyjczyków, Duńczyków i Niemców, którzy w polskich gabinetach szukają nowych zębów i oszczędności. Coraz częściej w fotelu siadają także najbardziej pożądani pacjenci - Amerykanie. Za oceanem leczenie implantologiczne jest nawet 70 proc. droższe niż nad Wisłą.

    Drogi uśmiech Brytyjczyka

    Polska znalazła się na liście krajów, w których jest najtańsze leczenie stomatologiczne – podaje WorldDental.org. Ceny leczenia zachowawczego w porównaniu z innymi krajami są nawet o 30-50 proc. niższe. Najdrożej jest w Wielkiej Brytanii. Tam za zwykłe wypełnienie trzeba zapłacić nawet 156 euro. Dla porównania wypełnienie w Polsce portal wycenia średnio na 18 euro. Drogo jest także w innych krajach europejskich. W Hiszpanii za plombę zapłacimy średnio 125 euro, we Włoszech 135 euro. Taniej jest we Francji, gdzie za załatanie zęba zapłacimy średnio 46 euro – wylicza portal. Skąd tak wysokie ceny? Zdaniem specjalistów większość kwoty to praca dentysty. Jak podaje WorldDenta.org minuta pracy dentysty w Wielkiej Brytanii kosztuje dziś aż 2,88 euro.

    – Nawet 70 proc. ceny leczenia stomatologicznego w Niemczech, Wielkiej Brytanii czy Szwecji pochłania tzw. robocizna. W krajach takich jak Polska, Węgry czy Turcja tego typu usługa jest tańsza, bo i koszt pracy jest o wiele niższy. Co ważne zarówno dentyści niemieccy, włoscy jak i polscy pracują na takich samych materiałach, implantach, sprzęcie i w takich samych warunkach – podkreśla lek. stom. Wojciech Fąferko z Centrum Implantologii i Ortodoncji Dentim clinic w Katowicach, gdzie leczą się obcokrajowcy.

    Nic więc dziwnego, że Brytyjczycy i Amerykanie nie chcą przepłacać. Jak wyliczył National Health Service (NHS) w 2010 roku aż 43 proc. wszystkich zagranicznych podróży w celach zdrowotnych, wiązało się z leczeniem zębów. – Polskę, ale także Węgry odwiedzają przede wszyscy pacjenci z krajów, w których od lat notuje się najwyższe ceny leczenia stomatologicznego. Dominują więc Brytyjczycy, ale także Niemcy. W przypadku tych pierwszych powodem często jest trudność w znalezieniu dentysty, który ma refundowane leczenie przez NHS, a także ceny aż 3 razy wyższe w prywatnych gabinetach – mówi dentysta.

    Problemy nad Tamizą, na rękę tym z nad Wisły

    I faktycznie, za zwykłą konsultację dentysta w Oxfordzie bierze 490 zł. (97 funtów). W Polsce zapłacimy maksymalnie 200 zł. Usunięcie kamienia nazębnego to kolejne 90 funtów. Magazyn „Which?” ujawnił, że za zwykła konsultację dentyści w Wielkiej Brytanii biorą od 45 do 127 funtów!. Problemy brytyjskich dentystów, zdają się jednak być na rękę tym nad Wisłą, tym bardziej, że w 2009 roku ponad 50 proc. wyspiarzy nie odwiedziło dentysty z powodu cen – podaje NHS.

    - Brytyjczycy nie chcą wydawać u siebie na prywatne leczenie, bo wiedzą, że przepłacają, nawet podczas zwykłej konsultacji, muszą zapłacić nawet 400 zł, to tyle ile w Polsce kosztuje np. piaskowanie lub usunięcie kamienia. Gabinety, które refundują leczenie z kolei mają zapisy na kilka miesięcy do przodu. W efekcie, przeciętny Anglik albo odpuszcza sobie leczenie, albo decyduje się na turystykę stomatologiczną – mówi dr Fąferko.

    Nie zawsze jednak polscy dentyści muszą łatać obcokrajowców. Coraz częściej bowiem ci decydują się na inne, bardziej kosztowne zabiegi. W Polsce opłaca się robić licówki. Koszt pojedynczej porcelanowej licówki to średnio 290 funtów. Taniej jest tylko na Węgrzech i w Serbii. W tej ostatniej zapłacimy za licówkę średnio 180 funtów. Także pełna odbudowa uzębienia na implantach to dla Brytyjczyka wydatek zaledwie 25 proc. kwoty, która musiałby wydać na wyspach.

    - Obcokrajowcy potrafią naprawdę sporo wydać. Rzadko zdarza się, żeby ktoś przyjeżdżał na założenie plomby. Najczęściej jest to leczenie implantologiczne, estetyczne lub protetyka. Przeciętny Brytyjczyk czy Niemiec podczas takiej wizyty zostawia od 25 do 50 tys. złotych za całe leczenie. To dużo, chociaż porównując z cenami w Wielkiej Brytanii, tam stać byłoby go na odbudowę jednego, dwóch zębów. W Polsce wszystkich – podkreśla dentysta.

     

    Tekst i zdjęcie: Biuro Prasowe Centrum Implantologii i Ortodoncji Dentim clinic
    Tomasz Pietrzak/Guarana Communications
    tel. 509 106 256 mail. tomasz.pietrzak@guarcom.pl 

Ostatnio dodane

W najnowszym numerze

Temat miesiąca

Nowe trendy w radiologii

Wieloletnie obserwacje osteolizy okołowierzchołkowej zęba zregenerowanej zabiegami ELF-MF

Aktualności

Zastosowanie sieci neuronowych w stomatologii

Stomatologia praktyczna

Zastosowanie tomografii stożkowej CBCT w endodoncji

Vademecum stomatologa

Techniki wykonywania zdjęć wewnątrzustnych

Periodontologia
Farmakoterapia stanów nagłych w praktyce lekarza dentysty
Seria: Doskonały gabinet stomatologiczny
Nawet smok musi myć zęby

Ankieta