Dentysta na wakacjach w Izraelu – przyjemne z pożytecznym

Izrael – państwo pełne różnorodności, mistycyzmu i mieszających się ze sobą kultur, bogate, a jednocześnie pełne ludzi potrzebujących, pełne miejsc, o których wielu z nas słyszało – czeka, aż go odkryjesz.

„Szalom” (co oznacza w tłumaczeniu „pokój”), mam na imię Łukasz i jestem lekarzem stomatologiem z Konina. Mam za sobą wspaniałą, połączoną z wolontariatem, podróż do Izraela, w którą wybrałem się wraz z koleżanką po fachu Anią oraz grupą przyjaciół. Podróż ta może dla niektórych zwyczajna, lecz miejsce i jej cel – niezwykłe.

Od czasu ukończenia studiów ciągle marzyłem o egzotycznej podróży połączonej z pracą wolontariusza, aż w końcu moje marzenie się spełniło. We wrześniu 2009 roku dowiedziałem się o istnieniu w Jerozolimie Kliniki DVI, której celem jest poprawa – przez profilaktykę oraz kompleksowe leczenie stomatologiczne – jakości życia najbardziej potrzebujących jerozolimskich dzieci (bez względu na rasę i religię). Pomyślałem, że to doskonała okazja, żeby zrealizować moje marzenie i postanowiłem skontaktować się z tą kliniką. Razem z koleżanką Anią podjęliśmy decyzję o wyjeździe – chcieliśmy spróbować czegoś nowego, w innym miejscu i z innymi ludźmi, w innej rzeczywistości i kulturze. Wspólnie z kliniką ustaliliśmy termin wyjazdu na maj 2010 roku. Aby więc marzenie się spełniło, wystarczyło już tylko kupić bilet lotniczy i otrzymać z Izby Lekarskiej dokument o stażu pracy i niekaralności (co trwało, niestety, najdłużej). Dokumenty te zostały przetłumaczone na język angielski i wysłane e-mailem do kliniki, która zajęła się dalszymi formalnościami oraz uzyskaniem dla nas w tamtejszym Ministerstwie Zdrowia pozwolenia na pracę. Wolontariusze organizują swój przyjazd do Izraela za pośrednictwem pracownika administracji kliniki pani Tovy Rubenstein, która koordynuje przyjazd i pracę lekarzy.

Po załatwieniu wszystkich formalności wyjechaliśmy i zaczęła się nasza wielka przygoda. Klinika zapewniła nam ze swojej strony w pełni wyposażone i umeblowane apartamenty (posiada ich w sumie cztery i udostępnia wolontariuszom). Są one położone w bardzo dobrej lokalizacji Jerozolimy (nasze znajdowały się na ul. Radak oraz Lincoln) – dojście do starego miasta zajmowało nam tylko 5 minut pieszo, a w 10 minut dojeżdżaliśmy autobusem do pracy. Wszystko było w zasięgu ręki. Razem z nami zabraliśmy w tę podróż czworo sprawdzonych przyjaciół. Rankiem, kiedy z Anią wychodziliśmy do pracy, oni jeszcze spali, a kiedy wracaliśmy o godzinie 13.00, obiad był już gotowy. Popołudniami wspólnie zwiedzaliśmy Jerozolimę, a proszę mi uwierzyć, że jest to miasto niezwykłe – kipiące bogatą historią, pełne magii i miejsc, o których wszyscy słyszeliśmy; to miejsce, w którym nie można się nudzić.

Najlepszy okres na pobyt w Izraelu to, naszym zdaniem, wiosna (kwiecień-czerwiec) i jesień (wrzesień-październik). Lato jest upalne i może być zbyt męczące dla osób nieprzyzwyczajonych do takich temperatur, natomiast deszczowa i chłodna zima jest podobna do tej, którą mamy w Polsce, więc nie ma się tam po co wybierać.

     

   

Kilka słów o samej klinice
Klinika DVI została ufundowana w 1980 roku przez Trudi Birger (która doświadczyła holokaustu). Jej celem jest zapewnienie bezpłatnego leczenia dzieciom z ubogich rodzin w Jerozolimie. Personel placówki składa się z kilku higienistek i asystentek mówiących w języku angielskim oraz hebrajskim i arabskim, a także z lekarzy stomatologów z całego świata, którzy pracują tu jako wolontariusze. Podczas naszego pobytu mieliśmy przyjemność pracować z lekarzami ze Szwecji oraz USA.

Klinika leczy dzieci od 5. do 18. roku życia, bez względu na wyznawaną religię i pochodzenie etniczne. Mali pacjenci są do niej kierowani przez Jerozolimski Departament Spraw Socjalnych oraz domy opieki nad matką i dzieckiem. Zakres usług obejmuje zarówno standardowe wypełnienia w zębach mlecznych i stałych, jak i zabiegi bardziej skomplikowane – leczenie kanałowe, korony stalowe, zabiegi chirurgiczne. My wykonywaliśmy podstawowe zabiegi stomatologiczne, jednak osoby posiadające specjalizację w jakiejś dziedzinie mogą przeprowadzać zabiegi ściśle z nią związane. Specjalizacja jest obowiązkowa w przypadku leczenia endodontycznego.

W klinice wychodzi się z prawidłowego założenia, że profilaktyka jest znacznie tańsza niż leczenie (dlaczego NFZ nie może w to uwierzyć???), w związku z czym pacjenci są co 6 miesięcy wzywani na obowiązkowe wizyty kontrolne, a ci, którzy nie stosują się do zaleceń higienicznych tracą prawo do darmowego dalszego leczenia. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że takich osób jest niewiele, ponieważ koszty usług dentystycznych w Izraelu są wysokie; nawet w przypadku dzieci płaci się 100%! Nie wszystkie rodziny stać więc na taki wydatek (w niedostatku żyje ponad 200 tys. jerozolimskich maluchów). Taki spójny program profilaktyki stomatologicznej pozwala rozwijać prawidłowe nawyki zdrowotne już od wczesnego dzieciństwa.

  

 

Praca w klinice odbywa się w bardzo miłej atmosferze i trwa od niedzieli do czwartku, w godz. 8.00-13.30, z 40-minutową przerwą na posiłek o godz. 10. Pobyt w jednym miejscu dentystów z kilku krajów jest doskonałą okazją do zawarcia nowych kontaktów zawodowych, znajomości, a nawet przyjaźni, a także do wymiany zawodowych doświadczeń – uczymy się przecież przez całe życie. Wielu stomatologów powraca tu każdego roku, jak na przykład pracująca z nami Guanilla ze Szwecji, dla której był to już 15. pobyt. Do tej pory w klinice gościło 4500 wolontariuszy z 33 krajów. W klinice można pracować od 1 do 4 tygodni. Jej funkcjonowanie jest możliwe nie tylko dzięki zaangażowaniu lekarzy – wolontariuszy z całego świata, ale także dzięki firmom i indywidualnym ofiarodawcom, którzy dostarczają sprzęt, materiały i środki finansowe. Placówkę sponsorują m.in. firmy Henry Schein, Septodont, Premier Dental, Alpha Omega oraz inne mniejsze. Sprzęt w klinice nie należy do najnowocześniejszych, ale jest w pełni sprawny.

W czasie pracy wolontariusze wypełniają zadania zawarte w planie leczenia ustalonym przez kierownika kliniki. Pacjenci mają już wtedy za sobą wizytę wraz z całą rodziną w gabinecie higieny stomatologicznej, gdzie poznają podstawowe zasady higieniczne i żywieniowe oraz sposoby szczotkowania zębów, do których muszą się stosować.

Do większości zabiegów jest stosowane znieczulenie nasiękowe bądź przewodowe 2% roztworem lignokainy z adrenaliną. W klinice brakuje niektórych typów wierteł, więc jeśli lekarz ma jakieś szczególnie ulubione, to warto wziąć ze sobą mały zapas.

Personel pomocniczy placówki jest bardzo dobrze wykształcony. Osoby te rozumieją się z lekarzem bez słów i służą pomocą w każdej sytuacji, pełnią także rolę tłumacza między dentystą a pacjentem. Obserwując pracę tamtejszych asystentek i higienistek stomatologicznych wiedziałem, że po powrocie do kraju w moim gabinecie nastąpi wiele zmian, które powoli zacząłem już wdrażać w jego codzienne życie.

 

Jeżeli chodzi o dane statystyczne, to w 2008 roku przeprowadzono w klinice ponad 13 tys., a w 2009 – blisko 14 tys. procedur leczniczych u ponad 3300 pacjentów. A to wszystko przy współudziale 141 wolontariuszy z różnych krajów.

Jak wyglądała nasza cała podróż?
Staraliśmy się zorganizować wszystko „z głową” i do Izraela wylecieliśmy we wtorek 19 maja popołudniu. W nocy wylądowaliśmy w Tel Avivie, gdzie wynajęliśmy apartament. Na zwiedzanie Tel Avivu przeznaczyliśmy 3 dni (spokojnie wystarczy). Ta nowoczesna metropolia nigdy nie śpi (nawet w szabat), a jej wielką zaletą są ładne plaże wzdłuż wybrzeża Morza Śródziemnego. Stara część Tel Avivu nazywa się Yafa i dopiero tam, włócząc się wąskimi uliczkami i robiąc zakupy na wielkim bazarze, można poczuć inny Izrael.

W Tel Avivie wypożyczyliśmy samochód i w piątek wieczorem dotarliśmy do oddalonej o około 60 km Jerozolimy. Izrael jest małym państwem, w związku z czym odległości nie są zbyt wielkie a drogi doskonałe. Tamtejsi kierowcy mają wiele temperamentu, trzeba zatem mieć się na baczności i przestrzegać przepisów ruchu drogowego (foto-kamery).

Pracę w klinice zaczęliśmy od niedzieli, a popołudniami wspólnie z przyjaciółmi zwiedzaliśmy przepiękną Jerozolimę.

Jerozolima to bardzo religijne miasto, dlatego w każdą sobotę – będącą dniem wolnym (szabat) – życie w niej zamiera aż do wieczora. Pewnej soboty udaliśmy się w niesamowitą podróż nad Morze Martwe (które bardziej niż morze przypomina olejową wodę), łącząc ją z przejazdem przez pustynie, góry, z kąpielami w wodospadach Davida i obkładaniem się zdrowotnym błotem z Morza Martwego. Podróżując po Izraelu radzimy, ze względów bezpieczeństwa, jeździć drogami położonymi na jego terenie i nie skracać drogi, jadąc przez Autonomię Palestyńską. Samochody z izraelskimi tablicami nie są tam bowiem mile widziane i, w najlepszym wypadku, może się to skończyć obrzuceniem auta kamieniami.

W sobotę i inne święta żydowskie wszystkie żydowskie sklepy, hipermarkety, niearabskie restauracje i bazary są zamknięte. Na niektórych obszarach nie można kupić niczego ani do jedzenia, ani do picia. Nie funkcjonuje też komunikacja miejska – jeżdżą tylko arabskie taksówki. Wiele znaków drogowych w Jerozolimie oraz innych miastach zabrania nawet w tych dniach wjazdu do niektórych dzielnic. Należy tego bezwzględnie przestrzegać, ponieważ można narazić się na duże nieprzyjemności. Koniec szabatu jest ogłaszany w sobotę wieczorem. Całe miasto budzi się wówczas do życia – otwierane są sklepy, restauracje, rusza komunikacja miejska, a na ulice wychodzą tłumy ludzi. Przeciętny Europejczyk czuje się tutaj bezpiecznie. Na ulicach spotyka się dużo policji i uzbrojonego wojska, ale każdy turysta znający i przestrzegający tutejszych porządków nie jest z ich strony narażony na kłopoty.

W ostatni piątek naszego pobytu w Izraelu ponownie wypożyczyliśmy samochód i wybraliśmy się w podróż do Hajfy (warto tu zobaczyć niesamowite ogrody i Świątynię Bahai), Nazaretu i Tiberiady nad Morzem Galilejskim. Wieczorem wróciliśmy do Tel Avivu, który jeszcze późną nocą zwiedzaliśmy – nasz samolot do Warszawy startował bowiem dopiero o 6.00 rano.

Warto wspomnieć o bardzo drobiazgowej kontroli pasażerów na lotnisku w drodze powrotnej – tak dokładnej, że trwała prawie 4 godziny. Trzeba być przygotowanym na szczegółowe pytania i kontrole bagażu łącznie z przeszukaniem. My byliśmy w o tyle dobrej sytuacji, że klinika wyposażyła nas w skierowany do obsługi lotniska list informujący o naszym wolontariacie na rzecz dzieci – dzięki niemu byliśmy traktowani nieco łagodniej niż pozostali pasażerowie. Kontrola jest na pewno znacznie bardziej drobiazgowa niż przy wylocie do USA.

Jerozolimska Klinika DVI liczy na nowych wolontariuszy z całego świata, a także na pomoc finansową. Razem z Anią byliśmy drugą parą z Polski, która ją odwiedziła. Jeżeli zastanawiali się Państwo nad nieco innym wyjazdem niż hotele i baseny, to serdecznie zachęcamy do skorzystania z tego typu urlopu, podczas którego łączy się przyjemne z pożytecznym.

W tym roku Klinika DVI obchodzi 30. rocznicę powstania. Z tej okazji, 28 listopada br., w The Museum of Jewish Heritage w Nowym Jorku odbędzie się uroczysta gala, na którą zaproszeni zostają wszyscy wolontariusze. Data tego spotkania nie jest przypadkowa, jest bowiem powiązana z NEW YORK DENTAL MEETING, który w tym roku odbędzie się w dniach 26 listopada - 1 grudnia (www.gnydm.com). Jest to zatem doskonała okazja do podróży służbowej, tym razem za ocean.

Osoby zainteresowane wyjazdem do Izraela i pracą w klinice zapraszam do odwiedzenia strony internetowej www.dental-dvi.org.il, na której znajdują się szczegółowe informacje na temat placówki, a także formularz zgłoszenia wolontariatu. A jeżeli zechcieliby Państwo wesprzeć klinikę finansowo, to poniżej dane niezbędne do dokonania przelewu:
Adres banku: Bank Leumi, Branch 903, Beith Hakerem, Sderoth Herzl 106, Nr konta 61143/13, dla DVI Dental Volunteers for Israel, Swift Number: LUMIILITTLV.
Adres kliniki: DVI; 29 Mekor Chaim St.; Jerusalem, 93465 Israel.

Wszelkie pytania dotyczące wyjazdu można kierować pod adresami bsdent@vp.pl oraz anna.gryciuk@op.pl.

Raz jeszcze polecamy taki typ wypoczynku i zaręczamy, że taki urlop zapamiętają Państwo jako jeden z lepszych – zwłaszcza że można jechać tam z rodziną lub przyjaciółmi.

Łukasz Balcerzak – Konin, Anna Gryciuk – Konin

 

 

 

 

 

Twoja ocena: Brak Ocena: 4 (4 votes)